roc blog

Twój nowy blog

Lords and Ladies

1 komentarz

PANOWIE I DAMY

trzeba uważać patrząc na kogoś
obserwacja zmienia
to na co patrzymy

a czasem wszystko

subtelny albo tajemniczy uśmiech
strzepnięcie rzęs
zza delikatnej kredki do powiek

i po co spotykamy inne?

a ja już nie chcę myśleć
nie chcę marzyć
nie chcę czekać na to

co się może nie zdarzy

nie interesuje mnie żadne
co by było gdyby
liczy się tylko to

co jest

i co będzie
teraz i wkrótce
w realnym świecie

czas żeby życzenia zaczęły się spełniać…

…albo odpłynęły w niepamięć

Kraków, listopad 2010r.

ŚCIANA MARZEŃ

widzę cię pod powiekami
kiedy leżę
jesteś tuż za mną
czuję twój oddech na skórze
twoje ręce błądzą
po mojej piersi
i czuję twoje usta
na mojej szyi

i wtedy się budzę
niestety

ciekawe czemu wszystko wydaje się
nieosiągalne

nie można mieć
tego o czym się marzy

niezależenie od tego czy się starasz
zostaje tylko rześki mocny wiatr
na twojej twarzy

Kraków, listopad 2010r.

NOWE

nawet powiedzenie że
wszystko już było
było
więc jak stworzyć coś nowego…?

czy wszystko
nie jest odzwierciedleniem
przebrzmiałych idei
lub odbiciem doświadczeń
a więc naprawdę

nic nie jest zupełnie nowe
a tylko dobrze ubrane w słowa?

można więc tylko rzeźbić
z już zastanego materiału?
wzorców
idei
słów

czyżby było jednak coś nowego
w przeżyciach
w marzeniach
w snach?

a może w uczuciach…

kiedy myślisz
że wszystko już za tobą

i nic nie pociąga
tak jak kiedyś

a wypalone kolory życzeń
płowieją w słońcu dnia

i marzenia przewiewa zimny nocny wiatr…

przyjdź i pozwól mówić za ciebie ustom
i prowadzić się za rękę w pragnień zamgloną dal

Kraków, listopad 2010r.

To be?

Brak komentarzy

BYĆ WAŻNYM

przypadkowe sytuacje
dnia codziennego
przypadkowe zdarzenia
i widoki
jak stara taśma
filmowa

co one dają?

(rzeczy które widzimy przemijają
nigdy więcej nie są takie jakimi je widzieliśmy)

są niepowtarzalne
to prawda
ale jeśli obserwujesz i odczuwasz je sam
uciekają
bo nie masz z kim dzielić
ich blasku
i paruje cały ich czar

życie dla samego życia
jest pozbawione sensu
i celu

tak jak życie dla samego
siebie…

a wobec tego
kiedyś trzeba podjąć
odważne decyzje

Kraków, październik 2010r.

O zmierzchu

Brak komentarzy

MURY I BRAMY

nie poddawaj się
bez walki
ale

nim zatopisz w nich spojrzenie
zastanów się co może się kryć
po drugiej stronie lustra

żeby oczy nie bolały od igiełek lodu

żeby nie pękał mur samotności
który budowałeś od tak dawna

też mam swoją ciemną książeczkę
z moimi wierszami w środku
i też czasem rzucą mi kość
jeśli będę dobrym psem

ale bramy wciąż pozostają zamknięte
nawet dla tych którzy bardzo chcą
je przefrunąć

i cóż poradzić
kiedy tak trudno
uderzać w ten szalony mur

nawet na łące
wyobraźni
na szczycie
gdzie kwitną kwiaty
i gdzie moja skóra lśni
tak jak chcesz

w południe

tak jak w
zmierzchu

i na moim ramieniu
może zobaczysz kiedyś coś

Kraków, październik 2010r.

MIĘKKOŚĆ SKÓRY

wszystko spotyka tych
którzy się nie wahają
tych którzy mają obawy
nie spotyka
prawie nic

jak się ich pozbyć
żeby naprawdę żyć?

(może potrzeba dwóch
osobowości…?)

czy można sobie
zbudować pancerz
czy trzeba postawić

mur

…a kto pomoże budować mur

ty?

Kraków, październik 2010r.

„O słońcu, światach też Ci nic nie powiem,

Ja widzę tylko, jak się męczy człowiek.

Ten mały świata bóg snadź wcale się nie zmienia

I tak jest dziwny dziś, jak w pierwszym dniu stworzenia.”

 Mefistofeles

 

 

17:18

http://pl.wikipedia.org/wiki/Panteizm

 

^^

17:19 ja: no no

sredniowiecze i te sprawy

zawsze mozna sie cofac dalej i zostac
neopoganinem

17:20 Ona: no coś Ty

panteizm bardzo mi pasuje

17:21 ja: ze substancja
to bog?

ziemia, zywioly, zwierzeta

slonce

„kiedy slonce bylo bogiem”

17:22 Ona: że Bó jest
otaczającym mnie światem

17:23 ja: czyli ze wszystko jest
bogiem

Ona: no tak

tzn

we wszystkim się on zawiera

ja: ale jak
sie to ma do zlych ludzi i ich zlych uczynkow…

17:24 Ona: tak samo jak
w chrześcijaństwie chyba

ja: no nie bardzo

jak
wszystko to wszystko

17:25 Ona: ale co wszsytko?

no po prostu, świat to dobro i zło

o we wszystkim jest Bóg

ja: jak
wszystko jest bogiem to wszystko, zli ludzi tez

17:26 Ona: no tak tak

ja: i ze zlo to tez wyraz
boga??

Ona: tylko tak samo w
chrześcijaństwie możesz
pytać czemu jest cierpienie itd itd

ja: a ja
zawsze myslalem ze to wolna wola…

Ona: wolna wola działa tylko w
jedną stronę

17:27 ja: dziala tam gdzie
chcesz, bo jest wolna

mozesz robic zle, mozesz dobrze

jak robisz zle to jestes zly

stajesz sie taki

przez wole swoja

nie boga

17:28 Ona: tak

17:29 ale kiedy spotyka Cię zło?

to nie Twoja
wolna wola

ja: tylko innych np

Ona: albo np powódź

czy trzęsienie ziemi

ja: powodz jest katastrofa
naturalna

Ona: i nie ma w tym boga?

ja: nie jest sztucznie
wywolywana przez boga

17:30 tylko przez zjawiska
na ziemi zachodzace

Ona: przecież wszystko jest od
boga

ale one zachodzą też za sprawą
boga

wszystko jest od boga

ja: to ze on stworzyl cos, nie
znaczy ze wywoluje poszczegolne zjawiska

17:31 to sa wlasciwosci materii

Ona: czyli nie ingeruje w to co
się dzieje na ziemi?

ja: moze ingerowac jesli chce

Ona: ale to wszystko wzięło
się od boga

ja: ale na pewno nie w taki
prostacki sposob

Ona: noo, to czemu raz ingeruje
a raz nie?

i jedni cierpią a inni nie?

ja: watpie zeby czlowiek mogl
to odgadnac

Ona: no właśnie

z tego samego powodu

17:32 uważam, że i dobro i zło jest
od boga

po prostu taki świat stworzył

ja: bog na pewno nie wywoluje
zla

bo by byl szatanem

Ona: hmm

ja słyszałam, że bóg może
zsyłać zło aby potem mogło nastąpić większe dobro

17:33 to wersja
kościoła jest

ja: bog moze wszystko, co nie
znaczy ze ciagle korzysta z tego prawa i pociaga za wszystkie sznurki

Ona: a potop?

ja: on jest ponad
takie rzeczy

Ona: i wiele innych przykładów
oczywiście

ja: ale nie kazda powodz jest
potopem

potoop byl jeden

Ona: oczywiście

ja chcę tylko powiedzieć

17:34 że bóg może wywoływać zło

i ja wierzę, że robi to

ja: zalezy, potop nie byl zlem

Ona: w nieznanym nam celu

ja: mial wygubic zlych ludzi

Ona: więc być może to, co
teraz postrzegamy jako zło
też nim nie jest

ale dlaczego miał ich wygubić?

17:35 mogli się nawrócić

ja: bo byli zli

Ona: nie ma granic przebaczenia
w chrześcijaństwie

ja: widocznie uznal ze nie chca

Ona: predestynacja?

ja: za pomoca swojej wolnej
woli nie chcieli

Ona: zresztą

zło jest od boga, bo sam szatan jest
od boga

17:36 ale są źli ludzie, którzy
nawracają się

mimo, że przedtem nie chcieli

ja: hehe ale Bog nie planowal
tego ze szatan sie zbuntuje

Ona: na tym polega nawrócenie
przecież

jak to nie planował?

ja: normalnie

Ona: ja
myślę, że wiedział o tym

ja: dal mu wolna wole

a ten tak z niej skorzystal

Ona: wiedział, że musi być
dobro i zło w świecie

17:37 sam dał drzewo wiadomości
dobrego i złego

ja: wiedziec, nie znaczy
inicjowac

Ona: no nie znaczy

ale skoro wiedział

on tworzył

dla mnie to po prostu naturalne

17:38 muszę iść z psem na spacer

ja: nie stworzyl zla

zlo sie wykluwa za pomoca woli i
uczynkow

zlo jest opisem form postepowania

Ona: stworzył wszystko, cały
świat składający się z dobra i zła

17:39 ja: nie sklada sie swiat z
dobra czy zla

to zlo jest tworzone przez uczynki

nie jest przyrodzone

nikt sie nie rodzi zly

gdyby tak bylo to to by byla
predestynacja

So tell me…

Brak komentarzy

CO MÓWI SERCE

zawieszenie w próżni
nigdy nie jest dobre
kiedy zewsząd szarość
zakrywa myśl

nieznane zamysły
nieznana przyszłość
nieznane nic

lepiej poznać
wybory
i konsekwencje

niż bez przerwy
trwać
w dziwnej rozterce

choć lepiej
chcieć mniej
a dostać więcej…

Kraków, październik 2010r.

De rerum natura

Brak komentarzy

„Istnieją prawdy banalne i prawdy znaczące. Przeciwieństwo
prawdy banalnej jest wyraźnie fałszywe. Przeciwieństwo prawdy
znaczącej jest również prawdziwe.”  Niels Bohr

 

Ona: właściwie przeanalizowałam sobie to o
czym rozmawialiśmy na przystanku

  jak wracaliśmy z rolek

  i jednak nie bardzo jestem deistką

  ja: taak

  continue, i’m listning

 Ona: heh

  no, nie jestem ateistką, wiadomo

  ale nie pasuje mi właściwie żadna doktryna

  po prostu wierzę w absolut i w duchowość

  no ale nie pasuje mi to jednak

  że on nie ma wpływu na świat

  więc deizm też mi nie pasuje

  takie nic

  jest na to nazwa?

 ja: rozumiem, byt wyzszy, demiurg

 Ona: no

 bo też ja nie wierzę w wyższość człowieka nad innymi
gatunkami

  tzn jakąś duchową

  bo ewolucyjnie to nie ma nic do wierzenia

 i ogólnie, taki zlepek różnych przekonań

  tworzy coś

  sama do końca też nie wiem często co myślę

  więc jeszcze nad tym myślę

 ja: no i slusznie

 Ona: może kiedyś dookreślę się

 ja: ale czlowiek ma wyzsze mysli

  abstrakcyjne

  uczucia

  cywilizacje

  wierzenia

 Ona: ja myślę, że zwierzęta też mają

  a cywilizacje

  to już jest naukowy argument

  to dzięki ewolucji je ma

  a co do uczuć, duchowości, abstrakcyjnego myślenia
- nie ma pewności

 ja: samo to ze o tym rozmawiamy, udowadnia
nasze mozliwosci abstrakcyjnego myslenia

 Ona: no tak

  ale czytałam też o abstrakcyjnym myśleniu u
zwierząt

  trochę inaczej pojmowanym, ale jednak

 to też jest wynik ewolucji

 ja: no tak, ssaki niektore zapewne

  delfiny, malpy

 Ona: nawet poczucie artyzmu mają

  słonie

  też

 ja: ale my mamy wiare

 Ona: ale

 nawet w Biblii jest napisane, że wszelkie stworzenie chwali
Pana

 ja: caly spor teologiczny mozna prowadzic o
to, czy ja sobie wymyslilismy, czy zostalka nam dana

 Ona: no tak

  a właśnie

 ja: ale to na tej zasadzie czy wielki
wybuch mogl sie sam zainicjowac

 Ona: ja myślę, że to jest też
abstrakcyjne myślenie

  no czyli po prostu czy istnieje ten absolut

  ale ja rozpatruję to z założeniem że tak

 ja: wiesz, bez tego absolutu to wszystko
nie mialoby wiekszego sensu

 byloby ponurym zartem

 Ona: no

 ja: nie wierze ze tak ponury zart moze
powstac sam z siebie

 Ona: racja

  haha

  zastanawiam się nad tym przekazywaniem genów

  jakieś takie małe zwierzątka

  nic z życia nie mają

 ja: cos tam maja

 Ona: rozmnażają się przez podział
komórki

 ja: one sobie nie zdaja sprawy ze jest cos
takiego jak sztuka

  aa”

 Ona: i tylko chcą przekazać gen

 ja: no takie to w ogole z niczego sobie nie
zdaja sprawy

 Ona: ale po co, po co?

  no właśnie!

 ja: po to ze to natura

 Ona: ale w tego że muszą przekazać gen
tak

 ja: ewolucja

 Ona: ano

  właśnie

 ja: musiala byc zebysmy powstali

  gdyby nie bylo jej to od razu bysmy WIEDZIELI ze jest
Bog

 Ona: to jest takie niesamowite, bo dla nas
życie ma sens, ale zaczęło się od czegoś innego

 ja: a tak, musimy WIERZYC

 Ona: no rozumiem

 ale to tak na dobrą sprawę przemawia na korzyść

  wiary

  no bo, taka długa droga

  pozornie bez powodu

  no bo jaki powód ma taki orzęsek żeby się
podzielić?

  to bardzo dziwne

 a jednocześnie jak uczyłam się o biologii, o
mikrobiologii, to przestałam właściwie zwracać uwagę na uczucia

   tak jakbym przestała wierzyć w nie

  wszystko sprowadzało się do komórki, instynktu,
sensu biologicznego

  a potrzeba znaleźć równowagę pomiędzy tym…

  ja: owszem

  sama biologia nie dalaby wierszy milosnych

 Ona: hormony nie dałyby?

 wiersze miłosne można pisać przez 4 lata bo podobno
statystycznie po takim czasie kończy się miłość

 ja: hehe

 Ona: tyle potrzebuje szympans na odchowanie
potomstwa

 ja: sa malzenstwa ktore do smierci sa razem
szczesliwe i czuja cos tam

 Ona: to straszne

  no właśnie

 ja: to na pewno nie wszystko

  gdzies jest ta milosc, ten pierwiastek boski

 

ŚPIEWAJĄC DLA ROZGRZESZENIA

patrzę powoli
wszystko się dzieje
i zwalnia

w cieniach
które skrywają
obraz
grę
duszy

usta zamknięte
oczy otwarte
światło przyćmione
gra z wyobraźnią

tak
chciało by się
przełamać ten
czar

i tylko czas…
w oczekiwaniu
w zmierzchu
który trwa
przed świtem

stoję i patrzę
powoli

w cieniach

kiedy wargi zmieniają się
w błękit

o kim marzę
nawet nie wiedziałaś
nie
moja piękna

Kraków, wrzesień 2010r.


  • RSS